Niezwykła obsługa krótkich filmów Quibi „wykończył” epidemię koronawirusa

Popularna usługa przesyłania strumieniowego krótkich filmów Quibi, która istniała niecały rok, przestała istnieć. Od początku grudnia dostęp do pokazu Quibi jest zamknięty, którego format był różny w czasie - 10 minut lub mniej. Jednak, jak zauważono w wersji online Variety, nieistniejąca już aplikacja pozostanie na urządzeniach do czasu jej samodzielnego odinstalowania.

Quibi od samego początku znalazł się w trudnej sytuacji, przede wszystkim ze względu na ostrą konkurencję na rynku usług streamingowych i aplikacji oraz fakt, że użytkownicy mogli oglądać treści wyłącznie z urządzeń mobilnych.

Pandemia COVID-19 stała się „próbnym strzałem” dla służby. Faktem jest, że Quibi miał orientację wyłącznie „drogową”. Jego głównymi użytkownikami są osoby dojeżdżające do / z pracy środkami komunikacji miejskiej, a samoizolacja zmusiła wielu z nich do pozostania w domu.

Jednak sam format Quibi w ogóle nie znalazł swoich odbiorców. Firma badawcza Kantar szacuje, że liczba jej abonentów spadła do 710 000 w trzecim kwartale, czyli o około 400 000 w porównaniu z poprzednim kwartałem.

Firma stara się obecnie sprzedać swoje aktywa, więc jest szansa, że ​​#FreeRayshawn, który we wrześniu zdobył dwie nagrody Emmy (telewizyjny odpowiednik Oscarów), pewnego dnia będzie dostępny w innym serwisie streamingowym.