Największa skorupa na świecie nie uratowała prehistorycznych żółwi przed prawdziwymi łowcami tamtych czasów

W Kolumbii i Wenezueli paleontolodzy odkryli niedawno skamieniałe szczątki prehistorycznego żółwia Stupendemys geographicus, uważanego za największe w historii. Sam pancerz gada ważył ponad 1200 kg, a długość dorosłego przekraczała 3 metry. Jednak nawet przy takich wymiarach w świecie tamtej epoki ten potwór był niczym innym jak łatwym obiadem dla prawdziwych potworów, jak purusaur (starożytny gigantyczny przodek krokodyli - przyp. Techcult).

Znaleziona muszla jest ciężka i ogromna, dodatkowo posiada dziwne rogowe wypustki, które naukowcy przypisali elementom ochrony biernej. Rogi są znacznie większe u samców niż u samic, co najprawdopodobniej świadczy o gwałtownym usposobieniu ogromnych żółwi tytanowych, które często toczyły ze sobą walki. Jednocześnie ich potwornie duże i wytrzymałe pancerze noszą ślady przekłuć, wyszczerbionych kawałków i głębokich rys, które pozostawiły zęby znacznie większych drapieżników.

Szacuje się, że rozkwit Stupendemys geographicus przypada na 5-10 milionów lat temu, co czyni ich sąsiadami słodkowodnych bagien z prehistorycznym krokodylem Purussaurus. Przy długości ciała ponad 10 mi wadze 5 ton, a także potężnej długości paszczy wynoszącej 1, 5 m, mógł z łatwością zabijać gigantyczne żółwie. Obliczona siła jego ugryzienia jest kilkakrotnie większa niż siła skorupy płaza, więc nie jest zaskakujące, że prawie wszystkie znalezione szczątki należą do osób, które zmarły gwałtowną śmiercią.

Purusaurus