BMW wprowadza technologię benzyny na powietrze z otoczenia

BMW i Ventures, spółka zależna koncernu BMW, zapowiedziała wsparcie finansowe i organizacyjne dla startupu Prometheus Fuels. Mówimy teraz o kwocie około 12, 5 miliona dolarów - co jest bardzo przydatne, ponieważ uruchomienie produkcji zaplanowano na drugą połowę 2020 roku. Będzie to nowy rodzaj paliwa, kompletny analog benzyny, ale produkowany nie z ropy, ale z węgla odfiltrowanego z powietrza.

Startup Prometheus Fuels jest pomysłem dr Roba McGinnisa z Yale University i autora wielu innych zaawansowanych technologicznie projektów. Ma już szereg osiągnięć w zakresie tworzenia paliw samochodowych, rakietowych i lotniczych w oparciu o niestandardowe źródła. Głównym z nich jest CO2 zawarty w powietrzu, a energia do jego przetwarzania pozyskiwana jest wyłącznie ze źródeł odnawialnych.

Główną zaletą Prometheus Fuels i jednocześnie przedmiotem zainteresowania BMW jest produkcja paliwa o mocy molekularnie identycznej z benzyną wydobywaną z ropy. Wystarczy postawić jeszcze jeden stojak na stacji benzynowej i zatankować nim dowolne samochody z silnikami spalinowymi bez ich modernizacji. Jednocześnie, ponieważ produkcja takiego paliwa przyczynia się do usuwania CO2 z atmosfery, nowe emisje podczas jego spalania są automatycznie resetowane do zera. A to zapowiada duże preferencje w świetle aktualnej polityki mającej na celu ochronę środowiska.

Główne pytanie brzmi: jak uczynić taką benzynę konkurencyjną w stosunku do konwencjonalnego gazu? Dlatego potrzebne są pieniądze i pomoc ze strony BMW, które interesuje się tego typu paliwem, bo można go słusznie nazwać „zielonym” i nadal produkuje samochody z silnikami spalinowymi. Lub przynajmniej wydłuż proces przechodzenia na trakcję elektryczną, aby zmniejszyć straty. Maksymalnie dr McGinnis obiecuje zamienić cały transport na świecie na paliwo oparte na CO2, co zmniejszy emisje do atmosfery o 10 gigaton, czyli 25% obecnego wolumenu.